Przejdź do głównej treści

Michał Kuryłowicz: Alpinizm w ZSRR i w Rosji

Toczymy z Rosjanami od lat rozmaite potyczki: polityczne, militarne, kulturowe. Tymczasem rywalizacja sportowa, jak się wydaje o najbardziej pokojowym charakterze, pozostaje nieco na uboczu zainteresowania społecznego, zwłaszcza jeśli dotyczy dyscypliny tak specjalistycznej jak alpinizm. Skupia uwagę jedynie entuzjastów. Posiadamy sporą wiedzę o osiągnięciach polskiego himalaizmu, intensywnie też górsko eksplorujemy Alpy, natomiast niewiele możemy powiedzieć o dziejach wspinaczki wysokogórskiej za naszą wschodnią granicą. Temat ten często łączymy jedynie z wyróżnieniem Śnieżnej Pantery, przyznawanym od 1967 roku za zdobycie wszystkich radzieckich siedmiotysięczników. Tymczasem aktywność górska w ZSRR/Rosji nie odbiega poziomem od dokonań alpinistów z innych krajów, została natomiast w inny sposób zorganizowana.
Od samego początku eksplorowanie wysokich gór i ich zdobywanie łączyło się w Rosji z patronatem oficjalnym. Państwo zaś było zainteresowane nie tyle celami sportowymi takich wypraw, ile poznawczymi, czy wywiadowczymi, prowadzonymi w trudno dostępnych obszarach rozległego kraju. Założone w 1887 roku Rosyjskie Towarzystwo Górskie zajmowało się przede wszystkim eksploracją i opisem odległych i słabo zaludnionych terytoriów, natomiast pierwsze wejścia jego członków na nieoznaczone dotąd szczyty dokonywane były niejako przy okazji. Ten impuls naukowy, odkrywczy, pozostał aktualny i w czasach późniejszych. Po rewolucji październikowej wiązał się z nastawieniem bolszewików na poszukiwanie cennych surowców naturalnych, które można byłoby wykorzystać dla celów ekonomicznych. W odległe i nieznane terytoria udawały się zatem kolejne ekspedycje, najczęściej geologiczne, penetrujące również obszary wysokogórskie. 
Skala odległości i trudności logistycznych, które należało pokonać, aby udać się w góry, zniechęcała do samotnych, pojedynczych wyjść. Od początku zatem alpinizm radziecki, gdy już wyodrębnił się jako samoistna forma aktywności, przybrał charakter grupowy i wspierany był przez instytucje państwowe. Datą symboliczną stał się rok 1923, kiedy grupa 18 studentów Uniwersytetu w Tyflisie (ob. Tbilisi) dokonała pierwszego zbiorowego wejścia na liczący ponad 5000 m wysokości kaukaski szczyt Kazbek.  
W krótkim czasie po powstaniu ZSRR działalność alpinistyczna została wpisana w promowaną odgórnie, silnie zmilitaryzowaną i hierarchicznie zorganizowaną, radziecką kulturę fizyczną. W ogarniętych przeczuciem zbliżającego się konfliktu latach 30. trend militaryzacji sportu zauważalny był również w innych krajach europejskich, forsujących w odniesieniu do swych obywateli ideę sprawności fizycznej. W krótkim czasie w ZSRR zaczęły zatem powstawać ośrodki szkoleń – obozowiska alpejskie (альплагеря): początkowo na Kaukazie, potem w Kirgiskim Ałatau (obóz Ała Arcza), na Ałtaju, Uralu i w pasmach górskich Syberii. Po wojnie, w latach 60., mekką radzieckich wspinaczy stały się góry Fon (Фанские горы) w Tadżyckiej SRR. 
Patronat nad działalnością górską w ZSRR sprawował Centralny Zarząd Alpinizmu, wchodzący w skład Wszechzwiązkowej Centralnej Rady Związków Zawodowych. Od 1934 roku nadawano w tej dyscyplinie odznaczenie „Alpinista ZSRR”, oraz stopnie odzwierciedlające doświadczenie górskie: „Mistrz Alpinizmu” i „Zasłużony Mistrz Alpinizmu”. Doświadczenie zdobywano na wspomnianych obozowiskach, w ramach odgórnie przyznawanych delegacji na zgrupowania sportowe.
 O ile w latach 30. militaryzacja alpinizmu była wspólną drogą wielu państw, o tyle po 1945 roku ten rodzaj aktywności powrócił zasadniczo do form aktywności oddolnej, mniej zorganizowanej i mniej zależnej od państwa. Nawet w Polsce, gdzie władze komunistyczne zadbały o instytucjonalne zdominowanie środowisk górskich, wspinanie (a także rodzące się taternictwo jaskiniowe), chociaż prowadzone w ramach struktur formalnych, przybierało cechy eskapizmu: jako ucieczka od nudy i nadmiernego zideologizowania codzienności państwa autorytarnego. 
Odmienną drogą kroczył alpinizm w ZSRR z uwagi na zdecydowanie mniejsze pole prywatności, jakie państwo radzieckie pozostawiało swoim obywatelom, ale również z uwagi na kult zwycięstwa w wielkiej wojnie ojczyźnianej i społeczny prestiż powracających z frontu żołnierzy. Po 1945 roku aktywność górska nie tylko pozostała działalnością wysoce zorganizowaną i podporządkowaną państwu, ale też silnie czerpała z organizacji armii: dyscyplina i ścisła hierarchia (podległość młodych adeptów szkolącym ich instruktorom) były jej cechami wyróżniającymi.
Okres powojenny to rozkwit alpinizmu uprawianego w oparciu o obozowiska górskie i długoterminowe zgrupowania (nieraz powyżej miesiąca czasu), podczas których panowała iście wojskowa dyscyplina. To również czas znacznych sukcesów radzieckich alpinistów, którzy dokonali między innymi pierwszych przejść niezwykle trudnych technicznie trawersów górskich: Szchelda-Uszba-Mazeri (Kaukaz) czy Pik Pobiedy – Chan Tengri (Tienszan). Porównania z dokonaniami wojsk radzieckich narzucały się same: sukcesy te również okupione były ogromnym wysiłkiem, osiągane pomimo dysponowania prymitywnym ekwipunkiem (pierwsze typowo wspinaczkowe kaski pojawiły się w ZSRR w latach 60., zaś nowoczesne raki – w latach 70.). Same wyczyny zaś dyskontowane były ochoczo przez propagandę radziecką jako dowód wyższości ZSRR nad nieprzyjaznym wobec niego otoczeniem międzynarodowym. 
Wspinaczka wysokogórska doskonale nadawała się do eksploatacji propagandowej: wojskowy dryl łączył się w niej z romantyką działalności bezinteresownej, a obliczonej na wspólny cel: zdobycie szczytu. Istotna była też etyka odpowiedzialności członków wyprawy za wspólne bezpieczeństwo, odzwierciedlająca ideał dobrze zgranego i efektywnego kolektywu, tak trudnego do utrzymania w warunkach pokojowych. Nic dziwnego, że owa problematyka znalazła swoje odbicie w kulturze radzieckiej, a konkretnie w kultowym obrazie „Pion” (Вертикаль) z 1967 roku, w reżyserii Stanisława Goworuchina i Borisa Durowa. Twórcy filmu wykreowali postać kierownika wyprawy wysokogórskiej, Witalija: wspinacza i wojskowego zarazem. W obliczu skrajnych warunków atmosferycznych i nieodpowiedzialności jednego z towarzyszy wspinaczki – to właśnie Witalij – weteran wielkiej wojny ojczyźnianej – zachowuje zimną krew i ratuje pozostałych członków wyprawy. „Pion”, chociaż zapoczątkował międzynarodową karierę niepokornego wobec władz barda, Włodzimierza Wysockiego, jednocześnie stanowi obraz typowy dla epoki drugiej połowy lat 60., kiedy to reżim pod przywództwem Leonida Breżniewa starał się wskrzesić patriotyzm radziecki, bazując na wspomnieniach o wysiłku wojennym sprzed ćwierćwiecza. Patriotyczny wydźwięk podkreśla scena, w której Witalij w kulminacyjnym momencie filmu przełamuje swoją słabość, wspominając własne przeżycia wojenne. Równie patetyczną nutą pobrzmiewają i szlagiery Wysockiego napisane na potrzeby filmu: „Pieśń o przyjacielu” (Песня о друге), „Pieśń wojenna” (Военная песня) czy „Pożegnanie z górami” (Прощание с горами).
Więź alpinizmu z armią, etosem wojskowym i tak specyficznie rozumianym przywiązaniem do ojczyzny pozostała aktualna i w czasach późniejszych, pomimo procesów erozyjnych, które dotknęły Związek Radziecki u schyłku lat 80. To właśnie w tym okresie powstaje jedna z najciekawszych szkół alpinistycznych w ZSRR: środowisko skupione wokół Aleksandra Demczenki. Począwszy od 1975 roku rozpoczął on kształcenie profesjonalnych wspinaczy jako instruktor klubu sportowego działającego przy Moskiewskim Okręgu Wojskowym, potem zaś - od 1980 roku – jako trener kadry sił zbrojnych ZSRR we wspinaczce wysokogórskiej. Wykształcona przez niego grupa alpinistów: Aleksandr Szejnow, Walerij Rozow czy Wiktor Wołodin swych największych osiągnięć dokonała w latach 80. i 90., popularyzując w Rosji styl alpejski w himalaizmie, pielęgnując jednocześnie wojskowy etos działalności. Wychowankowie Demczenki wytyczyli nowe drogi na Pik Lenina, Pik Rewolucji czy Pik Engelsa w Pamirze. Jest zatem swoistą ironią losu, że moment rozpadu państwa radzieckiego zbiegł się w czasie z triumfami tamtejszej armijnej szkoły alpejskiej, działającej pod typowo wojskowymi hasłami: „Nie boimy się!” (Страху нет!) oraz „Armia wspina się w każdą pogodę” (Армейцы ходят в любую погоду). O żywotności wspomnianej szkoły świadczy fakt, iż w ostatnich latach przedstawiciele moskiewskiego klubu alpejskiego, któremu patronuje Aleksandr Demczenko, ponownie zdobywają międzynarodowe wyróżnienia (w tym najbardziej prestiżową nagrodę Złotego Czekana za 2017 rok), działając wciąż zgodnie z wytyczonymi przez założyciela szkoły hasłami. Rosyjski alpinizm, pomimo zmiany otoczenia politycznego, nie zmienia zatem zasadniczo swojego charakteru.

Dr Michał Kuryłowicz